„Granica Pustki: Ogród Grzeszników”czyli muzycznej sielanki ciąg dalszy – Kalafina – Kizuato (Kara no Kyoukai)

Tak jak obiecałam w dalszym ciągu mam dla was coś Kalafiny. Ponieważ obawiam się, że Shouri przygotowuje już na mnie zamach, w trosce o swoje życie postanowiłam wreszcie wstawić coś co przetłumaczyłam już wieki temu (tzn. jakieś trzy tygodnie xD). Moja nowa „współpracowniczka”, która właśnie przygotowuje się do przywitania prawdopodobnie będzie także mnie pilnować, ale cóż życie jest ciężkie ^^
Nie mam więc chyba innego wyboru jak starać się pisać w miarę regularnie.
*Macha białą flagą* cóż może dla tych co się poddadzą woli „terrorystek” jest jakaś nadzieja na przetrwanie ^^ xD

A teraz na poważnie: swoją pierwszą notkę pisze właśnie panna Monika bądź Pestka bądź Amoniak jak kto woli ( do wyboru do koloru ;P ). Ja za to już zagłębiam się w fantastycznym (mimo mego tłumaczenia) tekście utworu „Kizuato”.


Download: Kalafina – Kizuato

Dzisiaj już się więcej nie rozgaduje oto tłumaczenie z wersji angielskiej, jak zwykle czekam na krytykę i ewentualne propozycje zmian (ja za to nie zabijam, przykładem jest Shouri xD):

Kizuato
Shizukesa kara arukidasu
Mada minu ai no keshiki he
Kono itami wo shinjitai no
Yoru wo koete

Anata ga fureta mune ni yasashii kizu ga hitotsu
Kakushiteita namida ga kurenai ni koboreochite

Tsumetai hada no ue ni yatto tomoshita hanabira
Watashi koko ni iru saiwai wo utau yo

Mou yume mo owaru
Hoshikuzu ga kieru koro
Nee, ikiteiru to wakaru hodo dakishimete

Shizukesa kara umarete
Mada nukumori mo shirazu
Tada inochi ni todokitai no
Yoru wo koete

Natsukashii natsu no ame
Watashi wo miokutte ne
Shinjiau hajimari he
Naki nagara yukeru you ni

Yorokobi mo kanashimi mo
Kizami tsuketai fukaku
Anata to koko ni iru
Saiwai no nagori ni

Hoshikuzu ga kieru koro
Hajimete miru hikari no naka de

Sono hitomi de kuchizuke de
Koishita ato wo kudasai
Ikiru koto ni tsuranukarete naite mitai

Shizukesa kara arukidasu
Mada minu tooi yoake he
Tada negai wo kanaetai no
Yoru wo koete

Zranienie
Rozpoczynam drogę w ciszy,
Ku widokowi dotychczas jedynie dostrzeganemu.
Pragnę wierzyć w sens mojego cierpienia,
Umierając nocą…

Tam, boląca rana na mej piersi, którą naruszasz.
Moje łzy rozleją się i zbiorą w czerwieni…

Na mojej chłodnej skórze, płatki kwiatów, które w końcu się zapaliły.
Jestem tutaj, zaśpiewam o rozkoszy…

To już czas,
Kiedy sny tu będą i zniknie gwiezdny pył
Hej, obejmij mnie tak mocno, bym wiedziała, że żyję.

Urodziłam się w ciszy
I wciąż nie znam serdeczności.
Pragnę tylko sięgnąć życia,
Umierając nocą…

Nostalgiczny letni deszcz.
Proszę zrozum mnie,
Abym mogła pójść przez chwilę popłakać.
Początek wiary w innych….

Pragnę grawerować
głęboko w sobie radość i smutek.
Jestem tu z tobą
W cieniu rozkoszy…

Kiedy gwiezdny pył przestanie istnieć…
Wewnątrz światła, które zobaczę po raz pierwszy…

Z twymi oczami, z pocałunkiem,
Proszę przypomnij mi o zakochiwaniu się.
Jak krzyk przebitego przez życie…

Rozpoczynam drogę w ciszy,
Ku odległemu świtowi dotychczas jedynie dostrzeganemu.
Pragnę jedynie spełnić swe życzenie,
Umierając nocą…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: